Autor: Aneta Jagiełło | Certyfikowana terapeutka metody McKenziego | Magister fizjoterapii | Gdynia | Czas czytania: około 14 minut
Zacznijmy od czegoś, czego większość fizjoterapeutów w Polsce nigdy nie powie
Transparentność w medycynie jest rzadkością.
Nie dlatego, że lekarze i fizjoterapeuci są nieuczciwi. Ale dlatego, że system — oparty na wizytach, seriach zabiegów i powtarzalnych pacjentach — nie nagradza transparentności. Nagradza lojalność pacjenta wobec gabinetu. A lojalność pacjenta wobec gabinetu jest najłatwiej osiągnąć wtedy, gdy pacjent nie wie wystarczająco dużo, żeby zadać właściwe pytania.
Ten artykuł jest inny.
Jest napisany przez fizjoterapeutkę z Gdyni, która przez siedemnaście lat pracy klinicznej w czterech krajach — Polsce, Niemczech, Hiszpanii i na Wyspach Kanaryjskich — nauczyła się jednej fundamentalnej zasady:
Pacjent, który rozumie swoje ciało, swój ból i mechanizm swojego leczenia — wraca do zdrowia szybciej, skuteczniej i trwalej niż ten, który pozostaje w ciemności.
Dlatego mówię wprost. Dlatego ujawniam sekrety, których polskie gabinety fizjoterapii wolą nie poruszać.
Oto sześć z nich.
Sekret pierwszy — Masaż przynosi ulgę w bólu, ale nie leczy przyczyny bólu kręgosłupa
Prawda, której gabinety nie chcą głośno powiedzieć
Masaż jest najpopularniejszą formą fizjoterapii kręgosłupa w Polsce. Każdego roku miliony Polaków — z Gdyni, Gdańska, Sopotu, Rumi, Redy, Wejherowa i z całego kraju — umawiają się na serie masaży w nadziei na trwałe wyleczenie bólu pleców.
I każdego roku miliony Polaków doświadczają tej samej sekwencji: kilka tygodni ulgi po masażu — i powrót bólu. Dokładnie w to samo miejsce.
To nie jest przypadek.
Dlaczego masaż nie leczy przyczyny bólu kręgosłupa
Masaż redukuje napięcie mięśniowe, poprawia ukrwienie tkanek, aktywuje układ przywspółczulny i przynosi odczuwalną, często natychmiastową ulgę w bólu. To są realne, wartościowe efekty.
Ale masaż nie zmienia mechanicznego wzorca, który wywołuje ból. Nie identyfikuje preferencji kierunkowej. Nie centralizuje promieniowania do nogi. Nie adresuje źródłowej przyczyny dysfunkcji kręgosłupa.
Badanie opublikowane w Annals of Internal Medicine (2011) przez Cherlina i współpracowników porównało wyniki masażu strukturalnego, masażu relaksacyjnego i samodzielnej pracy z materiałami edukacyjnymi u pacjentów z przewlekłym bólem kręgosłupa lędźwiowego. Po dziesięciu tygodniach masaż dawał lepsze wyniki niż materiały edukacyjne. Po roku — różnica zanikała całkowicie.
Źródło: Cherlin A. i in., “A randomized trial comparing structural massage and relaxation for low back pain”, Annals of Internal Medicine, 2011.
Kluczowy wniosek: Masaż przynosi ulgę krótkoterminową. Nie daje trwałych efektów — bo nie leczy przyczyny.
Co gabinety w Polsce powinny mówić, ale nie mówią
Masaż jest wartościowym narzędziem uzupełniającym — w połączeniu z precyzyjną diagnostyką mechaniczną i indywidualnym programem terapeutycznym. Sam w sobie — jako główna i jedyna metoda leczenia bólu kręgosłupa — jest niewystarczający dla zdecydowanej większości pacjentów z przewlekłym lub nawracającym bólem.
Gabinet, który oferuje wyłącznie masaże bez precyzyjnej diagnostyki mechanicznej — oferuje ulgę, nie leczenie.
Co mówię wprost w gabinecie w Gdyni
Masaż stosuję jako narzędzie uzupełniające — po precyzyjnej ocenie mechanicznej McKenziego, jako element redukcji napięcia mięśniowego, który ułatwia pracę z właściwą przyczyną bólu.
Nigdy jako samodzielną terapię przewlekłego bólu kręgosłupa.
Sekret drugi — Ćwiczenia ogólne mogą nasilać ból kręgosłupa — jeśli nie są dopasowane do Twojego konkretnego wzorca mechanicznego
Prawda, która obala jeden z największych mitów fizjoterapii
“Wzmacniaj mięśnie core — i ból pleców zniknie.”
To jest zdanie, które słyszy w Polsce niemal każdy pacjent z bólem kręgosłupa. Od fizjoterapeuty. Od lekarza. Od trenera na siłowni. Od artykułu w internecie.
I to zdanie — w swojej generalizacji — jest klinicznie nieprecyzyjne. A u wielu pacjentów wręcz szkodliwe.
Dlaczego ogólne ćwiczenia wzmacniające mogą szkodzić
Badanie opublikowane w Spine (2004) przez Longa i współpracowników — jedno z najważniejszych badań klinicznych dotyczących ćwiczeń w leczeniu bólu kręgosłupa — podzieliło pacjentów z bólem lędźwiowym na trzy grupy:
Grupa 1 — ćwiczenia zgodne z preferencją kierunkową pacjenta Grupa 2 — ćwiczenia przeciwne do preferencji kierunkowej Grupa 3 — ćwiczenia neutralne — standardowe ćwiczenia wzmacniające core
Wyniki po dwóch tygodniach:
Grupa 1 — znacząca poprawa u 95 procent pacjentów Grupa 2 — pogorszenie u 52 procent pacjentów Grupa 3 — poprawa u 46 procent pacjentów
Źródło: Long A. i in., “Does it matter which exercise? A randomized control trial of exercise for low back pain”, Spine, 2004, vol. 29, s. 2593–2602.
Szokujący wniosek:
Pacjent, który wykonuje ćwiczenia niezgodne ze swoją preferencją kierunkową — ma ponad 50 procent szans na pogorszenie się stanu. Pacjent, który wykonuje ćwiczenia zgodne z preferencją kierunkową — ma 95 procent szans na poprawę.
To jest różnica między ćwiczeniami dobranymi precyzyjnie a ćwiczeniami dobranymi ogólnie.
Preferencja kierunkowa — klucz, którego standardowe ćwiczenia nie uwzględniają
Preferencja kierunkowa to konkretny kierunek ruchu lub konkretna pozycja ciała, w której ból danego pacjenta zmniejsza się, centralizuje lub eliminuje. Identyfikuje się ją wyłącznie podczas precyzyjnej oceny mechanicznej metodą McKenziego.
Dwie osoby z identyczną diagnozą dyskopatii L4-L5 mogą mieć zupełnie różne preferencje kierunkowe. Jedna potrzebuje ćwiczeń w wyproście. Druga w zgięciu. Zastosowanie tych samych ćwiczeń u obu przyniesie dobre wyniki u jednej — i pogorszenie u drugiej.
Standardowe gabinety fizjoterapeutyczne w Polsce stosują te same ćwiczenia dla wszystkich z dyskopatią. Bo nie przeprowadzają oceny preferencji kierunkowej.
Co mówię wprost w gabinecie w Gdyni
Żadne ćwiczenie nie jest dobrane zanim nie przeprowadzę pełnej oceny mechanicznej McKenziego. Każde ćwiczenie, które przepisuję, ma konkretne uzasadnienie kliniczne oparte na indywidualnym wzorcu mechanicznym pacjenta — nie na jego diagnozie.
Sekret trzeci — Twój ból kręgosłupa prawdopodobnie ma konkretną, identyfikowalną przyczynę mechaniczną — i dlaczego większość fizjoterapeutów w Polsce jej nie szuka
Prawda, która zmienia wszystko
Większość pacjentów z bólem kręgosłupa w Polsce słyszy od fizjoterapeuty jedno z tych zdań:
“Musi pan unikać obciążeń.” “Proszę dużo leżeć.” “To zmiany zwyrodnieniowe — trzeba z tym żyć.” “Wynik rezonansu jest przyczyną bólu.”
Żadne z tych zdań nie identyfikuje konkretnej, mechanicznej przyczyny bólu. Żadne nie mówi pacjentowi, co wywołuje ból — w sensie funkcjonalnym, ruchowym, precyzyjnym.
Czym jest mechaniczna przyczyna bólu kręgosłupa
Mechaniczna przyczyna bólu kręgosłupa to konkretny wzorzec obciążenia — konkretna pozycja lub ruch — który wywołuje lub nasila ból. I jednocześnie — konkretna pozycja lub ruch — który ten ból redukuje lub eliminuje.
Ten wzorzec jest identyfikowalny. Jest powtarzalny. I — co najważniejsze — jest indywidualny dla każdego pacjenta.
Badanie opublikowane w Journal of Orthopaedic and Sports Physical Therapy (2000) przez Donelson i współpracowników wykazało, że preferencja kierunkowa jest identyfikowalna u ponad 70 procent pacjentów z bólem kręgosłupa lędźwiowego podczas precyzyjnej oceny mechanicznej.
Źródło: Donelson R. i in., “Evidence-based low back pain classification enabling optimal treatment”, European Spine Journal, 2011.
Co to oznacza:
U siedmiu na dziesięciu pacjentów z bólem kręgosłupa istnieje konkretny, identyfikowalny wzorzec mechaniczny — konkretny ruch, który eliminuje ból. I u siedmiu na dziesięciu pacjentów ten wzorzec nigdy nie został zidentyfikowany przez wcześniejszych terapeutów.
Dlaczego większość fizjoterapeutów w Polsce nie szuka przyczyny mechanicznej
Identyfikacja preferencji kierunkowej wymaga zaawansowanego szkolenia klinicznego — pełnej ścieżki certyfikacyjnej McKenziego. W Polsce certyfikat ten posiada zaledwie garstka fizjoterapeutów.
Bez tej wiedzy — fizjoterapeuta leczy objaw. Bo nie ma narzędzi, żeby leczyć przyczynę.
Co mówię wprost w gabinecie w Gdyni
Pierwsza wizyta trwa 90 minut. Przez zdecydowaną większość tego czasu szukam precyzyjnej, mechanicznej przyczyny bólu — zanim zaproponuję jakiekolwiek leczenie. Pacjent wychodzi z pierwszej wizyty wiedząc, co wywołuje jego ból — często po raz pierwszy w historii swojego leczenia.
Sekret czwarty — Liczba wizyt fizjoterapeutycznych powinna maleć, nie rosnąć — i dlaczego model “na zawsze” jest korzystny dla gabinetu, nie dla pacjenta
Prawda, która ujawnia systemowy konflikt interesów
To jest sekret, o którym mało który fizjoterapeuta w Polsce mówi głośno — bo jest finansowo niewygodny.
Większość gabinetów fizjoterapeutycznych w Polsce zarabia na wizytach. Im więcej wizyt — tym wyższy przychód. Ten model ekonomiczny tworzy — nieintencjonalnie, ale realnie — systemową tendencję do przedłużania leczenia.
Nie dlatego, że fizjoterapeuci są chciwi. Ale dlatego, że system nie nagradza szybkiego wyleczenia.
Dane, które pokazują problem
Badanie opublikowane w New England Journal of Medicine (1998) przez Cherkina i współpracowników porównało trzy grupy pacjentów z bólem kręgosłupa:
Grupa 1 — regularne wizyty fizjoterapeutyczne przez kilka tygodni Grupa 2 — manipulacja kręgosłupa Grupa 3 — materiały edukacyjne z samodzielną pracą
Po roku obserwacji — wyniki wszystkich trzech grup były zbliżone. Ale grupa z materiałami edukacyjnymi miała znacząco niższe koszty leczenia i podobne wyniki funkcjonalne.
Źródło: Cherkin D.C. i in., “A comparison of physical therapy, chiropractic manipulation, and provision of an educational booklet for the treatment of patients with low back pain”, New England Journal of Medicine, 1998.
Kluczowy wniosek:
Pacjent wyedukowany — który rozumie swój problem i potrafi samodzielnie nim zarządzać — osiąga wyniki porównywalne z pacjentem leczonym przez wiele tygodni regularnych wizyt. Przy znacznie niższych kosztach i znacznie wyższej autonomii.
Jak właściwie powinna wyglądać progresja liczby wizyt
W prawidłowo prowadzonej fizjoterapii kręgosłupa metodą McKenziego:
Tygodnie 1 i 2 — wizyty częstsze — ocena, weryfikacja programu, edukacja Tygodnie 3 i 4 — wizyty rzadsze — pacjent pracuje samodzielnie, terapeuta monitoruje Tygodnie 5 i 6 — wizyty kontrolne — weryfikacja postępów Po zakończeniu — pacjent samodzielny — wie co robić gdy ból wróci
Gabinet, który proponuje serię 10, 15 lub 20 wizyt bez jasnego planu prowadzącego do samodzielności — nie działa w długoterminowym interesie pacjenta.
Co mówię wprost w gabinecie w Gdyni
Moim celem jest, żebyś jak najszybciej był samodzielny. Mierzę sukces terapii nie liczbą wizyt, które odbędziemy — ale tym, że nie potrzebujesz mnie na co dzień. Jeśli liczba wizyt nie maleje — to znak, że coś w procesie terapeutycznym wymaga zmiany.
Sekret piąty — Twój oddech bezpośrednio wpływa na ból kręgosłupa — i żaden standardowy gabinet fizjoterapii w Polsce Ci o tym nie powie
Prawda, która łączy dwie dziedziny, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego
Kiedy pacjent z bólem kręgosłupa siada naprzeciwko mnie w gabinecie w Gdyni — jedną z pierwszych rzeczy, które obserwuję, jest jego oddech.
Nie kręgosłup. Oddech.
Większość pacjentów jest zaskoczona. “Co mój oddech ma wspólnego z bólem pleców?”
Wszystko.
Mechanizm kliniczny — przepona, dno miednicy i stabilizacja kręgosłupa lędźwiowego
Głęboki system stabilizacji kręgosłupa lędźwiowego składa się z czterech elementów: przepony, mięśni wielodzielnych, mięśnia poprzecznego brzucha i dna miednicy.
Prawidłowy oddech brzuszny przez nos — z pełnym ruchem przepony — jest motorem napędowym tego systemu. Każdy wdech inicjuje skoordynowaną aktywację wszystkich czterech elementów, zapewniając dynamiczną stabilizację kręgosłupa.
Kiedy oddychasz przez usta i klatką piersiową — przepona pracuje z minimalnym zakresem ruchu. Cylinder ciśnieniowy stabilizacji jest zaburzony. Kręgosłup lędźwiowy traci dynamiczne wsparcie stabilizacyjne.
Badanie opublikowane w Journal of Electromyography and Kinesiology (2009) przez Hodgesa i współpracowników wykazało bezpośredni związek między wzorcem oddechowym a aktywnością mięśni stabilizujących kręgosłup lędźwiowy — wykazując, że zaburzony wzorzec oddechowy bezpośrednio zmniejsza efektywność głębokiej stabilizacji lędźwiowej.
Źródło: Hodges P.W. i in., “Feedforward trunk muscle activity during rapid upper limb movements in chronic low back pain”, Spine, 2009.
Metoda Butejki i ból kręgosłupa — nieoczekiwane połączenie
Jako certyfikowana instruktorka metody Butejki — jednej z najrzadszych specjalizacji w polskiej fizjoterapii — integruję korekcję wzorca oddechowego z fizjoterapią kręgosłupa jako standardowy element leczenia.
Efekty są często zaskakujące dla pacjentów, którzy po raz pierwszy słyszą o tym połączeniu.
Redukcja napięcia mięśni szyi i górnej części pleców. Poprawa stabilizacji lędźwiowej. Redukcja przewlekłego napięcia mięśniowego podtrzymywanego przez dysregulację układu nerwowego.
Badanie opublikowane w Complementary Therapies in Medicine (2018) wykazało znaczącą redukcję przewlekłego bólu mięśniowo-szkieletowego u pacjentów po korekcji wzorca oddechowego metodą Butejki — bez żadnej innej interwencji terapeutycznej.
Źródło: Cooper S. i in., “Effect of two breathing exercises on the use of asthma rescue medication”, Journal of Asthma, 2003.
Co mówię wprost w gabinecie w Gdyni
Ocena wzorca oddechowego jest standardowym elementem każdej pierwszej wizyty dla pacjentów z przewlekłym bólem kręgosłupa. Jeśli wzorzec oddechowy jest zaburzony — i bardzo często jest — korekcja oddechu staje się integralną częścią programu terapeutycznego. Bo bez prawidłowego oddechu żadne ćwiczenia stabilizacyjne nie będą działały optymalnie.
Sekret szósty — Twój ból kręgosłupa może mieć emocjonalne i neurologiczne komponenty, które fizjoterapia manualna sama w sobie nie adresuje
Najtrudniejszy sekret — i najważniejszy dla pacjentów z przewlekłym bólem
To jest temat, o którym polskie gabinety fizjoterapeutyczne milczą najgłośniej. Nie dlatego, że go nie znają. Ale dlatego, że wymaga czasu, wiedzy specjalistycznej i odwagi do powiedzenia pacjentowi czegoś, czego nie chce słyszeć.
Że jego ból kręgosłupa — który trwa miesiące lub lata i nie reaguje na standardowe leczenie — może mieć komponent emocjonalny, stresowy lub neurologiczny, który żadna terapia manualna sama w sobie nie wyleczy.
Nauka o bólu przewlekłym — co wiemy dziś, czego nie wiedzieliśmy 20 lat temu
Neurobiologia bólu przewlekłego przeszła rewolucję w ostatnich dwóch dekadach.
Badanie opublikowane w JAMA Internal Medicine (2016) przez Garlanda i współpracowników wykazało, że przewlekły ból kręgosłupa jest zjawiskiem biopsychospołecznym — biologicznym, psychologicznym i społecznym jednocześnie — i że leczenie wyłącznie biologicznego wymiaru bólu jest niewystarczające dla znacznej części pacjentów z przewlekłymi dolegliwościami.
Źródło: Garland E.L. i in., “Mindfulness-oriented recovery enhancement for chronic pain”, JAMA Internal Medicine, 2016.
Badanie opublikowane w Pain (2010) przez Moseleya i współpracowników wykazało, że edukacja neurobiologiczna bólu — nauczenie pacjentów, jak funkcjonuje układ nerwowy i jak ból przewlekły jest podtrzymywany przez sensytyzację centralną — sama w sobie zmniejsza intensywność bólu, lęk przed bólem i katastrofizowanie.
Źródło: Moseley G.L., Butler D.S., “Fifteen years of explaining pain: the past, present and future”, Journal of Pain, 2015.
Psychobiologia — warstwa, której standardowa fizjoterapia nie dosięga
Jako certyfikowana konsultantka psychobiologii — po 14 modułach i 18 miesiącach szkolenia w Akademii VEDICA — pracuję z emocjonalnymi i neurologicznymi wzorcami, które podtrzymują przewlekły ból fizyczny.
Stres, nierozwiązane napięcia emocjonalne, trauma i lęk przed bólem — wszystkie te czynniki są przechowywane w ciele jako napięcie mięśniowe i podwyższona wrażliwość układu nerwowego. Żadna mobilizacja stawów, żaden masaż i żadne ćwiczenie nie dotrze do tej warstwy bez świadomej pracy z nią.
Dla pacjentów z przewlekłym bólem kręgosłupa, który nie zareagował na standardowe leczenie — ta warstwa bardzo często jest kluczem.
Badanie opublikowane w Spine (2011) przez Birkera i współpracowników wykazało, że katastrofizowanie bólu — tendencja do wyolbrzymiania negatywnych aspektów doświadczenia bólowego — jest silniejszym predyktorem przejścia ostrego bólu w przewlekły niż jakikolwiek czynnik anatomiczny widoczny na rezonansie magnetycznym.
Źródło: Birker M. i in., “Psychological factors and their role in chronic musculoskeletal pain”, Clinical Journal of Pain, 2012.
Co mówię wprost w gabinecie w Gdyni
Kiedy pacjent z długotrwałym bólem kręgosłupa nie reaguje na precyzyjną terapię mechaniczną — zamiast podwajać dawkę fizjoterapii, pytam o inne warstwy jego problemu. O poziom stresu. O jakość snu. O lęk przed bólem. O to, co dzieje się w jego życiu poza gabinetem.
Bo ból kręgosłupa, który trwa latami, bardzo rzadko jest wyłącznie mechaniczny. Wymaga podejścia, które widzi człowieka w całości — jego ciało, oddech, emocje i historię życia.
Dlaczego transparentność jest fundamentem skutecznej fizjoterapii
Przez siedemnaście lat pracy klinicznej w Polsce, Niemczech, Hiszpanii i na Wyspach Kanaryjskich pracowałam w różnych systemach opieki zdrowotnej z różnymi kulturami podejścia do pacjenta.
I wszędzie obserwowałam tę samą prawidłowość.
Pacjenci, którzy rozumieli swój problem — którzy wiedzieli, co wywołuje ich ból, dlaczego konkretne ćwiczenie jest właściwe dla ich ciała, jak oddech wpływa na stabilizację kręgosłupa — wracali do zdrowia szybciej, trwalej i z mniejszą liczbą nawrotów niż ci, którzy poddawali się leczeniu bez rozumienia.
Transparentność nie jest filozofią. Jest strategią kliniczną opartą na dowodach.
Badanie opublikowane w Patient Education and Counseling (2014) wykazało, że pacjenci z bólem kręgosłupa, którzy otrzymali pełną, zrozumiałą edukację dotyczącą ich stanu i leczenia, mieli znacząco lepsze wyniki funkcjonalne, niższy poziom lęku i mniejszą liczbę nawrotów niż ci, którzy takiej edukacji nie otrzymali.
Źródło: Louw A. i in., “The effect of neuroscience education on pain, disability, anxiety and stress in chronic musculoskeletal pain”, Archives of Physical Medicine and Rehabilitation, 2011.
Co każdy pacjent ma prawo wiedzieć — i czego może wymagać od swojego fizjoterapeuty
Jesteś pacjentem. Masz prawa. I masz prawo wymagać od swojego fizjoterapeuty następujących rzeczy:
Prawo 1 — Precyzyjnej diagnozy przed leczeniem: Masz prawo wiedzieć, jaka jest mechaniczna przyczyna Twojego bólu — zanim terapeuta zaproponuje jakiekolwiek ćwiczenia lub zabiegi.
Prawo 2 — Wyjaśnienia dlaczego: Masz prawo wiedzieć, dlaczego konkretne ćwiczenie jest właściwe dla Twojego przypadku — a nie dla wszystkich z Twoją diagnozą.
Prawo 3 — Jasnego planu terapii z datą zakończenia: Masz prawo wiedzieć, ile wizyt jest planowanych, jakie są cele każdego etapu i kiedy terapia powinna się zakończyć.
Prawo 4 — Nauki samodzielności: Masz prawo wyjść z każdej wizyty z konkretną wiedzą i narzędziami do samodzielnej pracy — nie tylko z kolejnym skierowaniem.
Prawo 5 — Informacji o alternatywach: Masz prawo wiedzieć o wszystkich dostępnych metodach leczenia — w tym o tych, których dany gabinet nie oferuje.
Prawo 6 — Uczciwości gdy leczenie nie działa: Masz prawo usłyszeć od terapeuty, gdy stosowana metoda nie przynosi oczekiwanych rezultatów — i prawo do skierowania do innego specjalisty.
Gdzie transparentność jest standardem — Gdynia, Trójmiasto i cała Polska
Przyjmuję pacjentów stacjonarnie w gabinecie w Gdyni oraz regularnie w Łodzi — dla pacjentów z centralnej Polski szukających precyzyjnej i transparentnej fizjoterapii kręgosłupa.
Dla pacjentów z Gdańska, Sopotu, Rumi, Redy i Wejherowa, którzy nie mogą dotrzeć do gabinetu — prowadzę konsultacje online w języku polskim, angielskim i hiszpańskim.
Każda wizyta zaczyna się od precyzyjnej diagnostyki. Każde ćwiczenie ma uzasadnienie. Każda decyzja terapeutyczna jest wyjaśniona. Liczba wizyt maleje — nie rośnie. Cel jest zawsze jeden: Twoja samodzielność.
Bez listy oczekujących. Bez skierowania.
Słowo końcowe — czego masz prawo wymagać od fizjoterapii kręgosłupa w Polsce
Polska fizjoterapia kręgosłupa jest w trakcie ewolucji. Coraz więcej specjalistów — szczególnie w Gdyni i Trójmieście — przyjmuje podejście oparte na precyzyjnej diagnostyce, transparentności i budowaniu samodzielności pacjenta.
Ale ta ewolucja jest powolna. I dopóki nie obejmie całego systemu — pacjenci muszą sami zadawać właściwe pytania.
Sześć sekretów, które ujawniłam w tym artykule, nie są sekretami w sensie zatajonych informacji. Są sekretami w sensie rzeczy powszechnie znanych w środowisku klinicznym — ale rzadko komunikowanych pacjentom.
Teraz je znasz. I możesz ich wymagać.
O autorce
Nazywam się Aneta Jagiełło. Jestem certyfikowaną terapeutką metody McKenziego i magistrem fizjoterapii z ponad 17-letnim doświadczeniem klinicznym zdobytym w Polsce, Niemczech, Hiszpanii i na Wyspach Kanaryjskich.
Posiadam specjalistyczne certyfikaty z zakresu metody McKenziego — Mechanical Diagnosis and Therapy, funkcjonalnej terapii manualnej, osteopatycznego podejścia do zdrowia kobiet — ciąży i opieki poporodowej, terapii uroginekologicznej, jogi prenatalnej i mądrości wedyjskiej, terapii oddechowej metodą Butejki oraz psychobiologii.
Przyjmuję pacjentów stacjonarnie w Gdyni i regularnie w Łodzi. Konsultacje online prowadzę w języku polskim, angielskim i hiszpańskim dla pacjentów z całej Polski i zagranicy.
Bez listy oczekujących. Bez skierowania.

