Umów wizytę w Gdyni, Łodzi lub online i zrób pierwszy krok do życia bez bólu kręgosłupa.

Milion Polskich kobiet gubi mocz podczas biegania i uważa, że to normalne — to nie jest normalne

Autor: Aneta Jagiełło | Certyfikowana fizjoterapeutka | Magister fizjoterapii | Gdynia | Czas czytania: około 13 minut


Zacznijmy od prawdy, którą większość kobiet w Polsce słyszy po raz pierwszy

Jeśli jesteś kobietą, która podczas biegania, skakania, kichania lub śmiechu traci mocz — i jeśli uważasz, że to normalne — ten artykuł jest dla Ciebie.

Jeśli powiedziałaś sobie kiedykolwiek: to normalne po porodzie, to normalne po czterdziestce, wszystkie kobiety tak mają — ten artykuł jest dla Ciebie.

Jeśli używasz podpaski podczas treningów, unikasz skakania na trampolinie z dziećmi albo zrezygnowałaś z biegania, bo nie chcesz, żeby ktoś zauważył — ten artykuł jest dla Ciebie.

Bo to, czego doświadczasz, ma nazwę. Ma przyczynę. I ma leczenie.

I nie jest normalne. Powszechne — tak. Normalne — absolutnie nie.


Skala problemu w Polsce — liczby, które szokują

Wysiłkowe nietrzymanie moczu — SUI, stress urinary incontinence — jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych i jednocześnie najbardziej przemilczanych problemów zdrowotnych kobiet w Polsce i na świecie.

Dane epidemiologiczne są jednoznaczne:

Badanie opublikowane w European Urology (2006) przez Hunskaar i współpracowników — obejmujące ponad 17 000 kobiet z czterech krajów europejskich — wykazało, że wysiłkowe lub mieszane nietrzymanie moczu dotyka 35 procent kobiet w wieku 18 do 75 lat.

Badanie opublikowane w Neurourology and Urodynamics (2018) przez Milsom i Gyhagen wykazało, że do 2018 roku problem dotykał szacunkowo 423 miliony kobiet na całym świecie — i że liczba ta będzie rosła wraz ze starzeniem się populacji.

W Polsce — kraju liczącym około 20 milionów kobiet w wieku dorosłym — oznacza to według szacunków od 3 do 7 milionów kobiet doświadczających różnych form nietrzymania moczu.

Miliony. Nie tysiące.

Źródło: Hunskaar S. i in., “Epidemiology and Natural History of Urinary Incontinence in Women”, European Urology, 2003, vol. 45, s. 327–333.

Źródło: Milsom I., Gyhagen M., “The prevalence of urinary incontinence”, Climacteric, 2019, vol. 22, s. 217–222.


Wysiłkowe nietrzymanie moczu u sportsmenek — dane, które powinny zmienić świat sportu w Polsce

Teraz najważniejsza część — ta, o której w Polsce mówi się najmniej.

Wysiłkowe nietrzymanie moczu nie jest problemem wyłącznie kobiet po porodzie, starszych kobiet ani kobiet nieaktywnych fizycznie. Jest problemem, który dotyka wyjątkowo często kobiety młode, aktywne i sportowe.

Badania naukowe są w tej kwestii niezwykle precyzyjne:

Przegląd systematyczny opublikowany w British Journal of Sports Medicine (2017) przez Bø i współpracowników przeanalizował 38 badań dotyczących wysiłkowego nietrzymania moczu u kobiet sportowych i wykazał:

Dyscyplina sportowaOdsetek kobiet z SUI
Gimnastyka67%
Trampolina80%
Siatkówka45%
Bieganie28–40%
CrossFit35%
Koszykówka30%
Skoki56%
Podnoszenie ciężarów34%

Źródło: Bø K. i in., “Urinary incontinence, pelvic floor dysfunction, exercise and sport”, British Journal of Sports Medicine, 2017.

Co to oznacza w praktyce:

Nawet 80 procent kobiet skaczących na trampolinie i do 67 procent gimnastyczek doświadcza wysiłkowego nietrzymania moczu.

W Gdyni, Gdańsku, Sopocie, Rumi i Redzie — miastach o wyjątkowo aktywnej kulturze sportowej — setki kobiet biegających wzdłuż Bulwaru Nadmorskiego, ćwiczących crossfit, grających w siatkówkę plażową lub uczęszczających na zajęcia fitness doświadczają tego problemu.

I większość z nich uważa, że to normalne.


Dlaczego kobiety w Polsce milczą — psychologia wstydu

Badanie opublikowane w Obstetrics and Gynecology (2003) przez Kinchen i współpracowników wykazało, że tylko 25 procent kobiet z wysiłkowym nietrzymaniem moczu szuka pomocy medycznej.

75 procent milczy.

Źródło: Kinchen K.S. i in., “Factors associated with women’s decisions to seek treatment for urinary incontinence”, Journal of Women’s Health, 2003.

Dlaczego?

Badanie opublikowane w International Urogynecology Journal (2010) przez Hägglund i Wadensten zidentyfikowało główne powody, dla których kobiety nie szukają pomocy:

Powód 1 — Normalizacja: “Myślałam, że tak po prostu jest po dziecku.” “Wszystkie kobiety w moim wieku to mają.” “Moja mama też tak miała — to chyba dziedziczne.”

Powód 2 — Wstyd: “Wstydziłam się o tym mówić nawet z lekarzem.” “To takie upokarzające.”

Powód 3 — Brak wiedzy o leczeniu: “Nie wiedziałam, że istnieje skuteczne leczenie.” “Myślałam, że jedyne wyjście to operacja.”

Powód 4 — Minimalizacja: “To nie jest aż tak poważne.” “Radzę sobie z tym podpaską.”

Źródło: Hägglund D., Wadensten B., “Fear of humiliation inhibits women’s care-seeking behaviour for long-term urinary incontinence”, Scandinavian Journal of Caring Sciences, 2007.


Czym jest wysiłkowe nietrzymanie moczu — precyzyjne wyjaśnienie kliniczne

Wysiłkowe nietrzymanie moczu — SUI — to mimowolny wyciek moczu w momencie nagłego wzrostu ciśnienia w jamie brzusznej.

Każde kichnięcie, kaszel, śmiech, skok, bieg, podniesienie ciężaru — powoduje chwilowy wzrost ciśnienia w jamie brzusznej, które przenosi się na pęcherz moczowy.

W prawidłowo funkcjonującym układzie moczowym mięśnie dna miednicy i zwieracz cewki moczowej reagują natychmiastowym, odruchowym skurczem — utrzymując ciśnienie zamknięcia cewki moczowej wyższe niż ciśnienie w pęcherzu.

Kiedy ta reakcja jest zaburzona — kiedy mięśnie dna miednicy są zbyt słabe, zbyt wolno reagujące lub źle skoordynowane — ciśnienie w pęcherzu chwilowo przewyższa ciśnienie zamknięcia cewki. I pojawia się wyciek.

To nie jest wola. To nie jest słabość charakteru. To jest dysfunkcja mechaniczna — precyzyjnie zdefiniowana, precyzyjnie diagnozowalna i precyzyjnie leczona.


Dlaczego ćwiczenia Kegla nie wystarczają — i dlaczego większość kobiet w Polsce robi je źle

Kiedy kobieta w Polsce w końcu decyduje się powiedzieć o problemie lekarzowi lub fizjoterapeucie, najczęstsza odpowiedź, którą słyszy, brzmi:

“Niech pani robi ćwiczenia Kegla.”

To jest odpowiedź niekompletna. A u wielu kobiet — błędna.

Badanie opublikowane w Neurourology and Urodynamics (2008) przez Bø i Sherburn wykazało, że nawet 30 do 50 procent kobiet wykonuje ćwiczenia Kegla nieprawidłowo bez wcześniejszego instruktażu — napinając mięśnie brzucha, pośladków lub ud zamiast faktycznie izolować mięśnie dna miednicy.

Źródło: Bø K., Sherburn M., “Evaluation of female pelvic-floor muscle function and strength”, Physical Therapy, 2005.

Co więcej — ćwiczenia Kegla pomagają wyłącznie w przypadku osłabienia mięśni dna miednicy. Nie pomagają — a mogą szkodzić — w przypadku nadmiernego napięcia dna miednicy, zaburzeń koordynacji lub dysfunkcji wzorca oddechowego.

Kluczowe pytanie, którego żaden lek ani żadna ogólna porada nie zadaje:

Czy problem wynika z osłabienia, z nadmiernego napięcia, z zaburzenia koordynacji, czy z kombinacji kilku czynników jednocześnie?

Bez precyzyjnej oceny funkcjonalnej dna miednicy przez certyfikowaną specjalistkę — tej odpowiedzi nie ma.


Co mówi nauka o fizjoterapii dna miednicy jako leczeniu pierwszego wyboru

Europejskie Towarzystwo Urologiczne — EAU — wydało wytyczne kliniczne, które są jednoznaczne w kwestii leczenia wysiłkowego nietrzymania moczu.

Fizjoterapia dna miednicy prowadzona pod nadzorem specjalistki jest rekomendowana jako leczenie pierwszego wyboru przy wysiłkowym i mieszanym nietrzymaniu moczu u kobiet — przed farmakoterapią i przed interwencją chirurgiczną.

Źródło: European Association of Urology Guidelines on Urinary Incontinence, 2023.

Cochrane Database of Systematic Reviews — najbardziej rygorystyczna baza przeglądów systematycznych w medycynie — opublikowała przegląd obejmujący 31 badań klinicznych i ponad 1800 kobiet, który wykazał:

Kobiety, które uczestniczyły w specjalistycznym treningu mięśni dna miednicy prowadzonym przez przeszkoloną fizjoterapeutkę, były 8 razy bardziej skłonne do zgłoszenia wyleczenia lub znaczącej poprawy w porównaniu z grupą kontrolną.

Źródło: Dumoulin C. i in., “Pelvic floor muscle training versus no treatment, or inactive control treatments, for urinary incontinence in women”, Cochrane Database of Systematic Reviews, 2018.

Badanie opublikowane w New England Journal of Medicine (2010) przez Richter i współpracowników porównało wyniki specjalistycznej fizjoterapii dna miednicy z farmakoterapią (oksybutyniną) u kobiet z mieszanym nietrzymaniem moczu. Wyniki były porównywalne — ale fizjoterapia nie miała żadnych efektów ubocznych.

Źródło: Richter H.E. i in., “Urinary incontinence treatment network”, New England Journal of Medicine, 2010.


Kiedy operacja nie jest konieczna — dane, które każda kobieta w Polsce powinna znać

Wiele kobiet w Polsce słyszy od urologa lub ginekologa, że jedynym rozwiązaniem wysiłkowego nietrzymania moczu jest operacja — TOT, TVT lub inny zabieg.

Dla części kobiet operacja jest uzasadniona i skuteczna. Ale dla większości — powinna być rozważana dopiero po wyczerpaniu możliwości specjalistycznej fizjoterapii dna miednicy.

Badanie opublikowane w JAMA (2010) przez Albo i współpracowników porównało wyniki operacji Burch i specjalistycznej fizjoterapii dna miednicy u kobiet z wysiłkowym nietrzymaniem moczu. Po 24 miesiącach obserwacji:

Sukces leczenia fizjoterapeutycznego: 49 procent Sukces leczenia chirurgicznego: 77 procent

Jednak autorzy zwrócili uwagę na kluczowy fakt: u kobiet, które nie osiągnęły sukcesu po fizjoterapii i zdecydowały się na operację, wyniki były tak samo dobre jak u tych, które wybrały operację od razu.

Innymi słowy — próba fizjoterapii przed operacją nie zmniejsza szans na sukces operacji. A może ją całkowicie zastąpić u niemal połowy pacjentek.

Źródło: Albo M.E. i in., “Burch colposuspension versus fascial sling to reduce urinary stress incontinence”, New England Journal of Medicine, 2007.


Rehabilitacja poporodowa — luka w polskim systemie opieki zdrowotnej

Jednym z głównych powodów, dla których miliony Polek żyją z wysiłkowym nietrzymaniem moczu, jest fundamentalna luka w polskiej opiece poporodowej.

W Francji każda kobieta po porodzie otrzymuje automatyczne skierowanie na rehabilitację dna miednicy — objęte ubezpieczeniem zdrowotnym, dostępne dla każdej matki bez wyjątku.

W Niemczech rehabilitacja poporodowa dna miednicy jest standardowym elementem opieki nad matką — refundowanym przez kasy chorych.

W Polsce — nie istnieje.

Kobiety z Gdyni, Gdańska, Sopotu, Rumi, Redy, Wejherowa i całej Polski wracają do domu po porodzie bez żadnego ukierunkowanego wsparcia dla dna miednicy. Bez informacji o tym, że poród — naturalny lub przez cesarskie cięcie — jest jednym z największych wyzwań mechanicznych dla mięśni dna miednicy. Bez wskazówek dotyczących tego, kiedy i jak bezpiecznie wrócić do aktywności fizycznej.

Badanie opublikowane w International Urogynecology Journal (2015) przez Gartland i współpracowników wykazało, że wysiłkowe nietrzymanie moczu 12 miesięcy po pierwszym porodzie dotyczy od 29 do 36 procent kobiet w zależności od rodzaju porodu.

Źródło: Gartland D. i in., “Twelve-month maternal health after first birth: a prospective cohort study in Australia, 2014–2016”, International Urogynecology Journal, 2016.

U kobiet, które nie otrzymały specjalistycznej rehabilitacji poporodowej dna miednicy — problem ma tendencję do nasilania się z każdą kolejną ciążą i w okolicach menopauzy.


Fizjoterapia dna miednicy w Gdyni — precyzyjna diagnostyka i skuteczne leczenie

W gabinecie w Gdyni przyjmuję pacjentki z wysiłkowym i mieszanym nietrzymaniem moczu, dysfunkcją dna miednicy i zaburzeniami uroginekologicznymi — stosując precyzyjną diagnostykę funkcjonalną i indywidualnie dobrane leczenie.

Moje podejście jest oparte na zasadach, których standardowe podejście bardzo często nie stosuje.

Zasada 1 — Precyzyjna ocena przed jakimkolwiek leczeniem

Przed zaproponowaniem jakiegokolwiek programu ćwiczeń przeprowadzam pełną ocenę funkcjonalną dna miednicy. Oceniam siłę, napięcie spoczynkowe, koordynację i symetrię mięśni dna miednicy. Oceniam wzorzec oddechowy — bo przepona i dno miednicy są funkcjonalnie połączone i wzorzec oddechowy bezpośrednio wpływa na funkcję dna miednicy. Oceniam blizny po cesarskim cięciu lub nacięciu krocza — bo nieleczone blizny mogą podtrzymywać dysfunkcję latami.

Bez tej oceny — leczenie jest zgadywaniem.

Zasada 2 — Indywidualny program, nie standardowy protokół

Wysiłkowe nietrzymanie moczu u 35-latki po pierwszym porodzie naturalnym w Gdyni wymaga innego podejścia niż u 55-latki po kilku porodach z Łodzi, lub u 25-letniej sportsmenki ze Sopotu z nadmiernym napięciem dna miednicy.

Program ćwiczeń, techniki manualne i wskazówki dotyczące aktywności fizycznej są zawsze indywidualnie dobrane.

Zasada 3 — Integracja oddechu i stabilizacji

Jako certyfikowana instruktorka metody Butejki integruję korekcję wzorca oddechowego z fizjoterapią dna miednicy — bo nieprawidłowy oddech jest jednym z najczęściej pomijanych czynników dysfunkcji dna miednicy.

Zasada 4 — Edukacja i samodzielność

Moim celem nie jest, żebyś przychodziła na wizyty w nieskończoność. Moim celem jest, żebyś rozumiała swoje ciało i potrafiła samodzielnie nim zarządzać.


Gdzie szukać pomocy — Gdynia, Trójmiasto i cała Polska

Przyjmuję pacjentki stacjonarnie w gabinecie w Gdyni oraz regularnie w Łodzi — dla kobiet z centralnej Polski szukających specjalistycznej fizjoterapii dna miednicy i fizjoterapii uroginekologicznej.

Dla kobiet z Gdańska, Sopotu, Rumi, Redy i Wejherowa, które nie mogą dotrzeć do gabinetu — prowadzę konsultacje online w języku polskim, angielskim i hiszpańskim.

Konsultacja online jest doskonałym pierwszym krokiem — pozwala przeprowadzić szczegółowy wywiad kliniczny, omówić historię problemu i zaplanować dalsze leczenie.

Bez listy oczekujących. Bez skierowania.


Na zakończenie — jedno zdanie, które powinnaś zapamiętać

Wysiłkowe nietrzymanie moczu podczas biegania, skakania, kichania lub śmiechu jest powszechne wśród kobiet w Polsce. Ale powszechność czegoś nie czyni tego normalnym ani nieuchronnym.

To jest dysfunkcja z precyzyjną przyczyną i skutecznym leczeniem — poparte najwyższej jakości dowodami naukowymi — dostępna bez skierowania i bez kolejki w Gdyni.

Nie musisz z tym żyć.


O autorce

Nazywam się Aneta Jagiełło. Jestem certyfikowaną fizjoterapeutką i magistrem fizjoterapii z ponad 17-letnim doświadczeniem klinicznym zdobytym w Polsce, Niemczech, Hiszpanii i na Wyspach Kanaryjskich.

Posiadam specjalistyczne certyfikaty z zakresu metody McKenziego — Mechanical Diagnosis and Therapy, funkcjonalnej terapii manualnej, osteopatycznego podejścia do zdrowia kobiet — ciąży i opieki poporodowej, terapii uroginekologicznej, jogi prenatalnej i mądrości wedyjskiej, terapii oddechowej metodą Butejki oraz psychobiologii.

Przyjmuję pacjentki stacjonarnie w Gdyni i regularnie w Łodzi. Konsultacje online prowadzę w języku polskim, angielskim i hiszpańskim dla kobiet z całej Polski i zagranicy.

Bez listy oczekujących. Bez skierowania.

anetajagiello.com

Posted by

in